BŁĄD

W pewnym momencie przestałem sobie uświadamiać co czuje… i to był błąd. Czułem uczucia i emocje bez nazywania ich a odczuwane emocje trzeba wręcz dotknąć – po to aby sobie z nimi poradzić.

Przełomowym momentem było to kiedy zmianie uległa moja relacja z Małą. Nie poradziłem sobie z poczuciem straty (straty człowieka). Zamiast zająć się tym co czuje to ja zająłem się tym co wiem. Wiedziałem, że nie było innego wyjścia a mimo to i tak doszukiwałem się winy w sobie – kolejny błąd. Nie wiem dlaczego tak postąpiłem. Myślę, że to moja „wrodzona” skłonność do szukania winy w sobie. Byłem jedyną osobą na którą mogłem być zły…

Mała jest i będzie częścią mojego świata. Jest współautorką mojej przemiany na lepsze. To nie jest wróżka, która przewróciła mnie na lewą stronę. To nie lekarz, który uleczy wszystkie moje lęk. Ona nie przeżyje życia za mnie i nie będzie mnie nieść na karku bo niesie już tam wystarczająco dużo. To nie jej wina, że dała mi szczęście jakiego pragnąłem całe życie. To nie jest jej wina, że teraz jest tak jak jest; że ja jestem tu a ona tam. Tęsknie za nią bo to dobry, kochany człowiek. Najlepsza kobieta jaką znam. Nie ważne jakie ma wady bo dla mnie liczą się jej zalety. Mała – tam u siebie ma swój świat… i ten jej świat też jest dla mnie ważny. To jest jej Ziemia… Ja jestem tylko „gwiazdką”* na niebie. Kiedy nie można mieć z kimś codzienności (bo takie jest życie) trzeba cieszyć się tym co było dobrego.

 

*”gwiazdką” w sensie astronomicznym a nie jakiegoś tam celebryty

terapJA

Dzisiejsza sesja była mega trudna. Sytuacja w pracy i inne problemy trochę mnie przytłoczyły. Nadal jednak nie umiem poradzić z tęsknotą za Mała. Źle mi bez niej i co tu się oszukiwać. Żadna inna mi jej nie zastąpi. Nie ważne ile minie czasu bo w sercu zawsze coś zostaje. Dodatkowo nie umiem się odnaleźć w sytuacji kiedy nie mam z nią jak porozmawiać, nie wiem co się u niej dzieje, nie wiem jak się czuje… Tęsknie też za spokojem jakie wnosiła w moje życie. Za nią całą taką właśnie jaką jest…

PISANE NOCĄ

Są takie noce gdy nie mogę zasnąć. Może jestem teraz w snach Małej? Chcę cofnąć czas do chwil gdy byłem z nią ponieważ były to najpiękniejsze chwile mojego serca. Dziś tu i teraz nie jest już takie samo. Każdy krok jest inny. Poranki, wieczory są puste, szare i bez wyrazu. Czuje się jak zapisana książka bez treści. Same puste słowa i znaki piszą moją codzienność. Zamykam w dłoniach wspomnienia, oglądam fotografie zrobione sercem bo tylko takie mam.

Mózg serca nie przekona.

Posłuchaj tego… Nic się nie zmieniło Mała…

Whole World is Watching

Noc… to był kiedyś nasz czas. Klik, klik… klik. Prawie słyszałem dym, który wypuszczasz po pierwszym machu. Nikt tak pięknie i subtelnie nie palił jak Ty. Chcę tu i teraz powiedzieć Ci dobranoc. Zawsze mówię to w myślach – inaczej nie umiałbym zasnąć. Spokojny sen to wszystko co się liczy więc śpij spokojnie na owczym runie.

Tęsknie… ale takie jest życie. Oddycham i uśmiecham się do wspomnień, bo ich nikt mi nie zabierze ani czas… ani nawet Ty.

ps… I love you:*

Nocą

Tyle wspólnych chwil, wspólnych marzeń… wszystko co piękne. Cała Ty, w każdej chwili. SMS, telefon, dworzec, smak, zapach… i ciepło twych dłoni, najcieplejszych dłoni na świecie.

Wiem jak jest i wiem jak musi być, wiem, że nie ma, nie było i nie będzie innego wyjścia niż to, ale kurwa… tęsknie właśnie do Ciebie i to nie jest niczyja wina.

Tu i Teraz… Pamiętasz?

Nawet jeśli jesteś daleko; nawet jeśli nigdy już nie będziesz bliżej. Nic nie zmieni tego co czuje i tego co zostało w moim sercu czas nie zatrze. Jakaś część mojego serca już na zawsze będzie tylko Twoja. Zatrzymam Cię w uśmiechu, w błysku spojrzenia; we wschodach i zachodach słońca; blasku gwiazd… będziesz w nich dla mnie Ty. Patrząc na księżyc zobaczę Ciebie…i nie tylko w nim.

A pamiętasz dźwięk odpalanej zapalniczki? Bo ja tak. Sentymentalne? Głupie? Może i tak, ale w tym wszystkim co najlepsze jesteś dla mnie i będziesz Ty. We wszystkim co dobre i piękne…

Rozdarty

Czuje się rozdarty pomiędzy tęsknotą i tym co czuję a próbą uszanowania tego co mówi Mała. Mam wrażenie, że bez względu na to w którą stronę się skieruję zachowam się jak egoista a tego chce uniknąć. Chcę zrobić tak żeby było dobrze czyli żeby Mała była zadowolona. A tym razem nie wiem co zrobić żeby było dobrze…

Wrzesień 3

Czuje się jak wyciągnięty z pralki automatycznej po wirowaniu. Kręci mi się w głowie. Straciłem orientacje…

To było moje miejsce, mój mały zakątek. Tu mogłem być sobą. Mój świat kolejny raz nie jest moim światem. Zgubiłem się. Mój okręt uległ awarii. Nic nie działa. Nie mogę płynąć do przodu ani się zanurzyć. Na brzegu zostać nie mogę. Bezradność i bezsilność mnie przerasta.

Tęsknie za Małą…