BOLI BARDZIEJ A MIAŁO BOLEĆ MNIEJ

Tyle już razy przeżywałem ten scenariusz: ja kocham a ona nie a jednak nadal za każdym razem boli bardziej. Ten raz był inny. Tym razem nie było to klasyczne odrzucenie na samym początku. Z tym umiałbym sobie poradzić. Tym razem było inaczej… Najpierw dano mi nadzieje – bardzo konkretną, zostałem zapewniony o uczuciu i szansach na przetrwanie. Czyny i słowa potwierdzały, że nie mam się czego bać więc bać się przestałem.

Realność to było coś czym tak naprawdę się zachwyciłem się w przypadku G. Zostałem przez nią obdarowany  fizyczną obecnością w codzienności; były czułe i ciepłe smsy, które pisała pierwsza i sama z siebie; okazywała mi czułość i namiętność; plany   dotyczące wspólnej przyszłości; zapewnienia, że jestem i będę ważny i istotny w jej życiu. Dała mi to czego najbardziej w tym czasie potrzebowałem.

To co czułem do niej i to co czuje nadal trzeba przeżyć. Chciałem załatwić sprawę przez zanegowanie tego co czuje ale to zła droga. Obecnie czuję rozpacz po utracie tego czego pragnąłem całe życie. Miałem w garści Kanarka: słyszałem jak śpiewa, widziałem jak macha skrzydłami; jak patrzy na mnie swoimi ślicznymi oczkami. Grażynka była moim kanarkiem… miałem go dłoniach.

Jednak to wszystko było zbyt piękne by mogło być prawdziwe; sen zawsze będzie tylko snem.

Mam złamane serce.

4 Komentarze

  1. Idziesz jak burza. 14 października wpis o Małej, miesiąc później skończył się Twój kolejny sen. Sen o Grazynce. Co z Małą? Odplątałeś się jak widać. Trochę to wszystko zagmatwane.

    • Nie czuję się odplątany. Chciałem się odplątać, ale jak widać się nie udała. Mała jest tam gdzie była i nikt inny nie będzie tam gdzie ona jest.. bo Mała to całkowicie inna historia.

      Grażynka była próbą ułożenia sobie życia w realnym świecie, ale jak widać nie jest mi dane być szczęśliwym w realności.

  2. Tak szczerze to nie ogarniam tego co napisałeś. Czyli Mała była tylko wirtualnie? I leczenie jednej miłości drugą to nie jest dobry pomysł. Pewne sprawy trzeba po prostu pozamykać.

    • Mała nie była tylko wirtualnie. Nie zawsze możemy być z tymi, których kochamy. Gdybym miał szanse na bycie z Małą w codzienności, już zawsze żadna Grażynka nie miała by u mnie szans.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.