WYRWANE A NIE ZŁAMANE…

Jestem gdzieś między bólem a otępieniem, również umysłowym. Grażynka nie złamała mi serca… ona mi je wyrwała. Teraz kiedy nie mam już serca żyje mi się trochę łatwiej. Z dziurą w duszy już nic nie jest takie jak wcześniej. Czas się pogodzić z faktami a fakty są takie, że Grażynka nie chciała mnie takiego jakim byłem; sama przed sobą i przed nim zaprzeczyła, że istnieje – nie zależało jej na mnie tak jak mi na niej. Byłem bo byłem… do czasu aż nie pojawił się ktoś lepszy – takie życie. Trzeba żyć dalej. 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.