CZUJE SIĘ JAK W KOSZMARNYM SNIE

Czuje się jak w koszmarnym śnie. Miną już ponad tydzień a ja nadal nie umiem dojść do siebie. Nie umiem i nie chce pogodzić się z prawdą i rzeczywistością. W przeciągu jednego roku utraciłem dwie kobiety, które kochałem. Z jedną nie mogłem być z niezależnych od nas powodów a druga mnie zdradziła i oszukała. Nie wiem co mnie bardziej boli. To, że zostałem zdradzony czy to, że uwierzyłem w to wszystko co wszyscy powtarzali mi od dawna – żeby w siebie uwierzyć, spróbować… To kurwa, spróbowałem, zaufałem… pozwoliłem się do siebie zbliżyć i chuj.

Zawsze byłem przygotowany tylko na bezpośrednie odrzucenie. Z tym umiałbym sobie jakoś poradzić. Nie wiem jak poradzić sobie ze zdradą. Jak można dać komuś ciepło a później je zabrać? Tego kurwa nie rozumiem!

DLA G…

Ref.:
Mogliśmy dojść najdalej ze wszystkich
A teraz każde z nas szuka drugiego w snach
To historia, która nie znajdzie końca
Opowiada o tych, których zmazał czas
Może spotkają się jeszcze w samotnym mieście
Może znajdą dzień, w którym zgubili szczęście
Może miną się i pójdą w inną stronę
Może tak, może nie

Bartas:
Mogę zostać, jeśli tylko chcesz
Ale powiedz, że potrzebujesz mnie
Żebym został z Tobą, tu i teraz
Bo beze mnie nie możesz się pozbierać
Mogę powstać, miłość mnie prostuje
Daje siłę, która nas buduje
Łatwiej wierzyć, jeśli wciąż utwierdzasz
Że nie zniknę z Twego serca
Mogę marznąć, kiedy wiem, że wrócisz
Bo ogrzejesz mnie, mocno tak przytulisz
Będziesz zawsze, przy mnie, marzę o tym
Twoje ciepło wypala wszelkie kłopoty
Mogę zasnąć, jeśli zaśniesz obok
Słodka noc, odpływam razem z Tobą
I ta chwila, którą docenia każdy
Kto w objęciach żegna białe gwiazdy

Ref.:
Mogliśmy dojść najdalej ze wszystkich
A teraz każde z nas szuka drugiego w snach
To historia, która nie znajdzie końca
Opowiada o tych, których zmazał czas
Może spotkają się jeszcze w samotnym mieście
Może znajdą dzień, w którym zgubili szczęście
Może miną się i pójdą w inną stronę
Może tak, może nie

Bartas:
Coś się stało, widzę to wyraźnie
Chyba najgorszy sen opuścił wyobraźnię
Jeszcze milczę, chociaż serce krzyczy
Zaraz zacznę otwierać usta ciszy
Może powiesz mi, co się dzieje z nami
Nie zatrzymam łez, karmiłaś mnie kłamstwami
Jest ktoś inny i w nocy był tu
Masz w sobie tyle miłości, że rozdzielasz kilku?
Nie chcę Cię już znać, lepiej odejdź ode mnie
Zrujnowałaś to, co przecież było piękne
Starałem się, a teraz nie ma Ciebie
Samotnie żegnam przed snem białe gwiazdy na niebie
Mam nadzieję, że przyśnisz mi się lepsza
A gdy obudzę się nie będę nic pamiętać
Rozdarłaś zdjęcie wspólnego jutra
A teraz zjeżdżaj i pozdrów Twego kumpla

Ref.:
Mogliśmy dojść najdalej ze wszystkich
A teraz każde z nas szuka drugiego w snach
To historia, która nie znajdzie końca
Opowiada o tych, których zmazał czas
Może spotkają się jeszcze w samotnym mieście
Może znajdą dzień, w którym zgubili szczęście
Może miną się i pójdą w inną stronę
Może tak, może nie

Mogliśmy dojść najdalej ze wszystkich
A teraz każde z nas szuka drugiego w snach
To historia, która nie znajdzie końca
Opowiada o tych, których zmazał czas
Może spotkają się jeszcze w samotnym mieście
Może znajdą dzień, w którym zgubili szczęście
Może miną się i pójdą w inną stronę
Może tak, może nie.

 

verba

Bartłomiej Kielar (Bartas), Ignacy Ereński (Ignac)

NADAL BOLI.

Próbuję się jakoś pozbierać, ale nie wychodzi mi to wcale. Jestem zdruzgotany tak bardzo, że brakuje mi słów. Spodziewałbym się wszystkiego, ale nie zdrady. To jest najgorsze, że nic dla niej nie znaczyłem choć poświęciłem tak wiele. A teraz znów pustka i ból.

Nie wiem czy komuś zaufam, nie wiem czy pozwolę się jeszcze komuś do siebie zbliżyć. W „kocham Cię” już nie uwierzę…

Zaplątany

Kiedy w moim życiu pojawiła się Mała wszystko rozkwitło milionem kolorów. Wszystko miało swój smak. Rozpływałem się w dźwięku jej słów; pod ciepłem jej palców. Im bardziej ją poznawałem tym bardziej wiedziałem i czułem, że jest tym kogo szukam. Mój ukochany brakujący Element.

Stała się najważniejszą kobietą w moim życiu. Wszystko co dobre to ona. Dała mi tyle miłości i ciepła jak nikt inny. Ona nie była zamiast; nie miała być na chwilę. Postanowiłem, że nie będę jej wkurwiać. Chciałem wynagrodzić jej za całe  zło, którego doświadczyła w życiu.  A kiedy mi się nie udawało to wkurwiałem się…., ale sam na siebie, że nie byłem wystarczająco dobry dla niej. Teraz kiedy wszystko się zmieniło nie umiem się odnaleźć. Nie wiem dlaczego. Może dla tego, że znowu czegoś nie umiem.

Mała ma swój świat u siebie. Swoje problemy – większe niż moje a radzi sobie lepiej niż ja a przynajmniej na to wygląda. Chce jej powiedzieć dobrze, że jesteś… a nie wiem jak.

BŁĄD

W pewnym momencie przestałem sobie uświadamiać co czuje… i to był błąd. Czułem uczucia i emocje bez nazywania ich a odczuwane emocje trzeba wręcz dotknąć – po to aby sobie z nimi poradzić.

Przełomowym momentem było to kiedy zmianie uległa moja relacja z Małą. Nie poradziłem sobie z poczuciem straty (straty człowieka). Zamiast zająć się tym co czuje to ja zająłem się tym co wiem. Wiedziałem, że nie było innego wyjścia a mimo to i tak doszukiwałem się winy w sobie – kolejny błąd. Nie wiem dlaczego tak postąpiłem. Myślę, że to moja „wrodzona” skłonność do szukania winy w sobie. Byłem jedyną osobą na którą mogłem być zły…

Mała jest i będzie częścią mojego świata. Jest współautorką mojej przemiany na lepsze. To nie jest wróżka, która przewróciła mnie na lewą stronę. To nie lekarz, który uleczy wszystkie moje lęk. Ona nie przeżyje życia za mnie i nie będzie mnie nieść na karku bo niesie już tam wystarczająco dużo. To nie jej wina, że dała mi szczęście jakiego pragnąłem całe życie. To nie jest jej wina, że teraz jest tak jak jest; że ja jestem tu a ona tam. Tęsknie za nią bo to dobry, kochany człowiek. Najlepsza kobieta jaką znam. Nie ważne jakie ma wady bo dla mnie liczą się jej zalety. Mała – tam u siebie ma swój świat… i ten jej świat też jest dla mnie ważny. To jest jej Ziemia… Ja jestem tylko „gwiazdką”* na niebie. Kiedy nie można mieć z kimś codzienności (bo takie jest życie) trzeba cieszyć się tym co było dobrego.

 

*”gwiazdką” w sensie astronomicznym a nie jakiegoś tam celebryty

terapJA

Dzisiejsza sesja była mega trudna. Sytuacja w pracy i inne problemy trochę mnie przytłoczyły. Nadal jednak nie umiem poradzić z tęsknotą za Mała. Źle mi bez niej i co tu się oszukiwać. Żadna inna mi jej nie zastąpi. Nie ważne ile minie czasu bo w sercu zawsze coś zostaje. Dodatkowo nie umiem się odnaleźć w sytuacji kiedy nie mam z nią jak porozmawiać, nie wiem co się u niej dzieje, nie wiem jak się czuje… Tęsknie też za spokojem jakie wnosiła w moje życie. Za nią całą taką właśnie jaką jest…

PISANE NOCĄ

Są takie noce gdy nie mogę zasnąć. Może jestem teraz w snach Małej? Chcę cofnąć czas do chwil gdy byłem z nią ponieważ były to najpiękniejsze chwile mojego serca. Dziś tu i teraz nie jest już takie samo. Każdy krok jest inny. Poranki, wieczory są puste, szare i bez wyrazu. Czuje się jak zapisana książka bez treści. Same puste słowa i znaki piszą moją codzienność. Zamykam w dłoniach wspomnienia, oglądam fotografie zrobione sercem bo tylko takie mam.

Mózg serca nie przekona.

Posłuchaj tego… Nic się nie zmieniło Mała…