MARAZM PRZEMIESZANY Z OBOJĘTNOŚCIĄ

Dziś dopadł mnie marazm, czuje się zmierzły. Przy okazji poczułem się zaskoczony. Po pierwsze tym, że mój obecny „dołek” jest raczej płytki. Nie czuje wewnętrznie rozpaczy i nie jestem rozdygotany jak zawsze. Gdybym miał konkretnej określić swój stan nazwałbym go „obojętnością”. 

Kiedy dziś zobaczyłem swoją twarz w lustrze to zwyczajnie wzruszyłem ramionami. Jest jaka jest inna nie będzie. Czuję się tak jakbym przyzwyczajał się do siebie a co najważniejsze to odczuwam mniejszy pressing na związek. Jest mi lżej z samym sobą. Całą swoją sytuacje na dzień dzisiejszy traktuje jako coś co być może kiedyś minie a jak nie to trudno. Mimo wszystko odczuwam pozytywne emocje. Ten wpis jest ważny bo pisząc go zrozumiałem, że nie czuje się wcale tak źle jak myślałem.